23 lut 2014

KOSTNICA

Autor: Graham Masterton
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Premiera: 1997*
Moja ocena: 3/6
Któregoś dnia do wydziału sanitarno-epidemiologicznego w San Francisco przychodzi pewien staruszek i skarży się, że jego dom... oddycha. Wkrótce do szpitala trafia młody mężczyzna, który oddycha w ten sam dziwny sposób, i jeszcze inny mężczyzna, który został nieludzko okaleczony.źródło


Jak niektórzy wiedzą G. Masterton jest jednym z moich ulubionych pisarzy. Oczywiście mam w planie przeczytanie wszystkich powieści jego autorstwa. Tym razem popadło na książkę "Kostnica", której oryginalne wydanie było 1978 r., tak więc były, to początki kariery pisarza.

Treść zaczyna się dość zwyczajnie. Starszy człowiek twierdzi, że jego dom oddycha. Wydaje się to dość nieprawdopodobne, więc John Hyatt, podszedł do sprawy dość lekkomyślnie, jednak obiecał staruszkowi, że przyjdzie do niego aby sprawdzić te oddechy. John bierze ze sobą przyjaciela i wieczorną porą odwiedzają oddychający budynek. Na początku nic nie słychać, lecz z czasem to się zmienia...w końcu dochodzi do nieszczęścia. Towarzysz Johna traci przytomność i trafia do szpitala. Następnego dnia, gdy John go odwiedza, okazuje się, że przyjaciel oddycha tak samo jak odwiedzony dom, mało tego pacjentowi zmienia się kolor oczu... John zamierza bliżej poznać "oddychający budynek"...to co odkrywa jest demoniczne i zagraża ludzkości.

"Kostnica" w dużej części ma nawiązanie do legend Indian. Historia jest dość barwna, ale bardzo mało dynamiczna. Tempo akcji jest wolne, bardzo dokładnie przedstawione, zakończenie natomiast jest szybkie i proste. Spodziewałam się większych komplikacji.
Opisy nie są zbyt przerażające, aczkolwiek lekko "niesmaczne". Niestety podczas czytania nie poczułam najmniejszej odrobiny strachu (który czasem towarzyszy mi podczas czytania horrorów), nie czułam także zaciekawienia opisaną historią. Jeśli chodzi o książki tego pisarza, rzadko czuje rozczarowanie - tym razem niestety książka mnie nie zachwyciła. Jest to jednak wybaczalne, gdyż to początki twórcze Mastertona.

Powieść nie na długiego wstępu, wprowadzenie do wyszarzeń jest bardzo szybkie. Pomimo że książka ma raczej charakter grozy, to jednak podczas czytania miałam okazję kilkakrotnie się zaśmiać. Autor bardzo dokładnie przedstawia także postać głównego bohatera - Johna Hyatta. Pierwszoosobowa narracja umożliwia poznanie nie tylko zewnętrznie Johna, ale także jego lęków, uczuć i nastawienia do życia. Ogólnie jakoś nie zdołałam obdarzyć sympatią głównego bohatera, choć jest to pozytywna postać.
Lekkość pióra pisarza, pozwala na szybkie poznanie treści. Może tym razem nie jest to czytanie zachwycające, ale też nie męczy.

Książkę "Kostnica" mogę polecić fanom pisarza, natomiast osoby, które jeszcze nie poznały twórczości Mastertona - odradzam. Gdyż ta pozycja może lekko zniechęć do jego książek. Bardziej polecam: "Bazyliszek", "Ciemnia" lub "Muzyka z zaświatów".

Książka bierze udział w wyzwaniu : OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA

* - trafiłam także na wzmiankę, że wydawnictwo Amber też wydało tę książkę w 1991r.

12 komentarzy:

  1. Nie kojarzę tego autora, książka intryguje, ale skoro lepiej sięgnąć najpierw po inne to zobaczę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Masterton od lat gości w mojej biblioteczce. Chociaż uważam go za najbardziej nierównego autora, uwielbiam jego książki. Niektóre mnie zachwycają ("Wizerunek Zła") inne doprowadzają do rozpaczy za stracony czas ("Dziecko Ciemności"). Po "Kostnicę" na pewno też, tylko po to, by się przekonać, czy także będzie mi się średnio podobać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i się nie zawiodłam- w sumie to nic dziwnego, bo Masterton zawsze mnie zadowoli :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Grahama Mastertona i także mam w planach przeczytanie wszystkich jego książek (no przynajmniej wszystkich tych z działu horrorystycznego). Szkoda, ze ta Ciebie rozczarowała, ale jestem ciekawa jak będzie ze mną.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak jak pisze maribel, Masterton to pisarz bardzo nierówny. Jedne książki zachwycają, inne rozczarowują. A ja i tak zawsze sięgam po następne:) "Kostnicę" czytałam dość dawno temu, średnia jest.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z autorem nie miałam jeszcze "przyjemności". ale skoro uważasz, że powinnam zacząć od innej lektury, to tak zrobię

    OdpowiedzUsuń
  7. Oddychający dom, brrr, klimaty trochę jak u Lovecrafa :-) Sam za Mastertonem nie szaleję, owszem, od czasu do czasu coś kupię, ale rzadko jestem tym pozytywnie zaskoczony ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Taka okładka *.* Taki świetny pomysł na książkę i czuję, że nie do końca wykorzystany... :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Mastertona bardzo lubię, ale faktycznie czasem pisze gorsze, czasem lepsze powieści. Szkoda, że powyższa książka zalicza się do tej pierwszej kategorii. W takim razie nie będę jej czytać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyli raczej tą sobie odpuszczę i wybiorę inną tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie z Mastertonem jest tak, że wspaniale się mi go czyta do momentu, aż robi się naprawdę strasznie :D wtedy niestety konczy sie moje czytanie bo za bardzo się boje :D ale sądzę, że ten tytuł przypadnie do gustu mojemu narzeczonemu :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja i tak z chęcią przeczytałabym tę książkę, gdyż ciekawią mnie wszystkie książki tego autora.

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga