28 mar 2017

Firstlife. PIERWSZW ŻYCIE

Autor: Gena Showalter
Wydawnictwo: HarperCollins
Premiera: 15.03.2017
Cykl: Firstlife tom 1
Stron: 432

Czasem trudno dokonać wyboru, bo każdy wydaje się być zły. Czasem człowiek stoi nad przepaścią i choć może w każdej chwili spaść nadal jest niezdecydowany, w którą stronę zrobić krok.  Jak możemy się przekonać czy nasz wybór będzie dobry? Cóż nie możemy, ale czasem los przyśpiesza decyzję niezdecydowanego.

Rodzice Tenley chcą ją zmusić aby przystąpiła do Mirady i dlatego umieszczają dziewczynę w zakładzie psychiatrycznym, gdzie jest torturowana. Ten nie wie do której strefy lepiej dołączyć Trojki czy Miriady. Obie chcą ją mieć w swoich szeregach, dlatego wysyłają swoich Robotników do przekonania Niezwerbowanej. Tenley przez cały czas uważa także, że nie istnieją Krańce, do których trafiają Niezwerbowani, aż sama tam trafia i przekonuje się, że niezdecydowanym lepiej nie umierać.
Czy Tenley dokona wyboru i swoje Drugie życie zacznie w jednej ze stref? 

Autorka wykazała się kreatywnością tworząc powieść. Życie mamy jedno...na tym świecie, a później mamy drugie, wieczne (prawie) i w trakcie tego pierwszego życia trzeba dokonać wyboru na drogę po śmierci...Bohaterowie mogą wybrać światło lub ciemność - odrobinę przypomina to wybranie drogi dobra czy zła. Trojka to bardziej dobra strona, tam rządzą prawo i dobroć. Miriada tutaj zasady i prawa są zmieniane względom okoliczności.Jest jeszcze świat dla Niezwerbowanych - bardzo niebezpieczna kraina.

Powieść nie należy do ckliwych, delikatnych czy cukierkowych utworów. Literatka stworzyła kilka makabrycznych scen i przedstawiła je obrazowo.  Twórczyni niestety postawiła na obrazowość, klimat a zapomniała o dynamice. Chwilami - szczególnie początkowe rozdziały są - nudne. Literatka za szczegółowo, za wolno przechodzi do konkretów. W późniejszym etapie jest lepiej, ale nadal dynamiczna część powieści kuleje.

 Autorka do życia powołała interesujących bohaterów. Ten jest waleczną postacią, upartą ale też ma dobre serce. Niestety nie polubiłam obsesji dziewczyny do liczb, które analizuje, łączy i sumuje.Ten też nie wykazuje się mocą, którą ponoć ma w sobie. Decyzje jakie podejmuje są czasem drętwe, sztuczne - nieprzemyślane.
Killian i Archer to bohaterowie...właściwie słabo obrysowani. Niby wyrobiłam sobie o nich zdanie, ale jakoś nie są dla mnie "wyraźni". Autorka trochę skacze tymi postaciami. Raz są nagle ich nie ma, za chwile wracają.
Bohaterowie drugoplanowi są barwi, ale niestety literatka przydzieliła im bardzo krótkie role. Większość z nich, po odegraniu swojej kwestii znika.

Czytanie początkowo było męczące. Etap dotyczący pobytu Ten w zakładzie był nużący. Trochę mnie to zaskakuje, ponieważ autorka przez cały czas stara się "posuwać" fabułę do przodu, ale jakoś koślawo to idzie.
Im dalej w treść tym fabuła mocniej mnie wciągała, szkoda tylko, że nie było szału.
W trakcie czytania nie odczułam żadnych emocji. Watek romantyczny jest za mało romantyczny. Przypomina bardziej początkową fazę, zarys tego co może być, lub tego co można skomplikować.

Mam bardzo mieszane odczucia względem powieści  "Fristlife - Pierwsze życie". Otóż fabuła zapowiadała się powalająco, ale...autorka nie w pełni wykorzystała potencjał pomysłu. Postawiła na złego konia. Treści brakuje dynamicznej akcji, która wzburzyłaby adrenalinę u czytelnika, natomiast środka nasennego jest za dużo.
Powieść nie jest zła - bohaterowie są ciekawi, w utworze mamy coś nowego, oryginalnego, ale brakuje mu życia...Mam nadzieję, że kolejny tom będzie bardziej energiczny.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa: HarperCollins Polska

10 komentarzy:

  1. Cóż, mam nadzieję, że mimo wszystko spodoba mi się ta książka. Czasami od literatury młodzieżowej się za dużo oczekuję, a to jest według mnie kluczowy błąd.

    Pozdrawiam,
    Magda z Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę właśnie skończyłam czytać :)
    Dla mnie cała seria ma naprawdę spory potencjał i mimo że pierwszy tom ma kilka niedociągnięć, to liczę, że następne tomy będą bardziej dopracowane oraz wciągające :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak widać pomysł fajny, ale wykonanie już mniej ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachowałam się w tej okładce! Cudowna jest. Ale wnętrze jednak nie dla mnie. Może nawet stety - mogłabym też nie być zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam do wyboru tę powieść do recenzji i cieszę się, że finalnie sięgnęłam po coś zupełnie innego, bowiem mój typ okazał się być strzałem w dziesiątkę - mowa oczywiście o "Córeczce" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam ochoty na tą książkę i dalej nie mam. Wydaje mi się, że nie sięgnę po nią, ale kto wie jak to będzie? :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja jestem zachwycona :) Twórczość tej autorki kompletnie mnie kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Okładka i treść zachęcające, jednak to co piszesz o braku dynamiki troszeczkę mnie odstrasza. Jeszcze zobaczę, czy sięgnę po tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga