18 kwi 2013

"Demony Normandii" - Graham Masterton

Autor: Graham Masterton
Tytuł: Demony Normandii
Wydawnictwo: Albatros
Premiera: 2003



Graham Masterton jest jednym z moich ulubionych pisarzy. Po jego twórczość sięgam z przyjemnością i na ogół jestem usatysfakcjonowana, tym co przeczytam. Kolejnym utworem, na który się skusiłam to "Demony Normandii". Nie zaprzeczę, że wahałam się, nim wzięłam książkę do domu. Okładka z czołgiem, tematyka poruszająca lata wojenne, jakoś niezbyt mnie kusiły. Natomiast notka od autora na początku książki, przeważyła szalę.

  
Daniel McCook jest kartografem przebywającym w Pont D`Ouilly w Normandii. Tam dowiaduje się o istnieniu czołgu, który stoi od 1944r i ludzie słyszeli wydobywające się z niego głosy. W okolicy czołgu dzieją się także inne rzeczy - kwaśnieje mleko, kobieta która odprawiła egzorcyzmy umarła w niewyjaśniony sposób. Im Dan  bardziej wgłębia się w historię, tym dowiaduje się straszniejszych rzeczy. W końcu postanawia wraz z księdzem i Madeleine otworzyć zabezpieczony czołg i dowiedzieć się co tak naprawdę tam jest. Poprzez otwarcie wieka wypuszcza na wolność demona z piekła rodem, i aby przeżyć mu się mu podporządkować.

G.Masterton jest pisarzem który ma świetny warsztat i niesamowicie rozwiniętą wyobraźnię. Jego utwory są ciekawe i przepełnione grozą.  "Demony Normandii" to  jedna z tych powieści, która przyprawia o gęsią skórkę podczas czytania. Samo słowo diabeł - ma swoją moc, a  Masterton połączył historię o istnieniu mrocznych demonów z wojną. Cóż, kto wie czy wszystko jest tylko wymysłem autora, czy faktyczne jest w opowieści ziarenko prawdy.

Książka  ma zaledwie 207 stron, ale strasznie wciąga czytelnika. Nie wiem kiedy przebrnęłam przez treść. Bardzo dobrze się czyta, ciągle coś się dzieje, a co najważniejsze wzrasta adrenalina, a na karku włos się jeży. Są momenty, które przyczyniły się do przebudzenia mojego strachu i obejrzenia się za siebie. 

W powieści udział bierze duża liczba bohaterów - odgrywają mniejszą lub większą rolę. Bardzo dużo z nich ginie. Treść jest dość dramatyczna i nie ukrywam, że opisy ich śmierci nie należą do przyjemnych. Odradzam jedzenie przy czytaniu.

Dużo uwagi Masterton poświęca egzorcyzmom, które są trudne do odprawienia. Przekazuje dużo podstawowych informacji na ich temat.  Jest to tematyka, o której lubię czytać.  Przedstawia także wygląd demonów, ale i wspomina o aniołach, które w jego oczach nie są pięknymi postaciami, ale natomiast są potężne.

Treść to głównie akcja, trochę dialogów, opisy, które pobudzają wyobraźnie. Są idealnie stworzone. Język jest  dobry w czytaniu,  przez fabułę brnie się szybko, raczej nie ma momentów nudnych, a jedynie budzące lęk i dające do zastanowienia.

Książkę mogę polecić każdemu fanowi literatury grozy i horroru. Raczej nie powinniście się zawieść. Dobra lektura na jedno popołudnie. Osobom  gustującym w innych typach literackich, polecam, ale odradzam nocne czytanie w samotności. Klimat jaki powstaje podczas poznawania treści, niestety może przywołać nocne koszmary. Nie jest to książka, która przeraża, ale ma w sobie aurę przesiąkniętą strachem. Być może związane jest to z tematyką, jaką porusza autor.

Moja ocena +5/6

17 komentarzy:

  1. Widziałem książkę za dziesięć złotych, ale póki co mam na półce do przeczytania trzy albo cztery inne horrory Mastertona :) Nie szaleje za nim, ale facet ma swój specyficzny styl :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 207 stron? Króciutko. Przeraża mnie motyw dużej ilości bohaterów, bo zazwyczaj się wtedy gubię, kto jest kto, ale widzę, że i tak warto przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Mastertona. Obok Kinga i Koontza to najlepszy autor powieści grozy. Książkę na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. To coś dla mnie, uwielbiam się bać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam 'Dzina' autorstwa tego autora i nie powiem, jest dobra :) chciałabym sie blizej zapoznac z jego tworczoscia dlatego tez z checia siegne po ta pozycje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam Dżina - ciekaw, ale jak dla mnie na 4+

      Usuń
  6. O widzę, że książka dla mnie. Zapisuję sobie od razu tytuł by jej poszukać przy najbliżej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym autorem, ale opis książki brzmi interesująco. Może nie w najbliższym czasie, ale pewnie skuszę się na jakąś jego powieść. Możliwe też, że na tę, bo tytuł kojarzy mi się bardzo dobrze, z nazwą najwspanialszego statku w Mass Effect. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mastertona planuję i to ostatnio coraz mocniej. Dorwałem już nawet jego Bazyliszka. Jak mi się spodoba, to spróbuję sięgnąć i po Demony Normandii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bazyliszek - miłe wspomnienia część akcji dzieje się w Polsce - :)

      Usuń
  9. Nawiedzony czołg - zapowiada się ciekawie. Mastertona jeszcze nie czytałem, ale słyszałem wiele pozytywnych opinii. Więc myślę, że w najbliższym czasie coś sobie wybiorę z jego twórczości.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja z dystansem podchodzę do Mastertona, ale nie mówię mu "nie". Jeszcze kilka szans mu dam, nim go porzucę :) Może więc i tę pozycję przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wysoka ocena, ale ja raczej spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Mastertona, a akurat tego tomu nie znam, więc chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Raz miałam okazję przeczytać (próbowałam) książkę Mastertona bez skutecznie więc na razie sobie daruję

    OdpowiedzUsuń
  14. Zabieram się i zabieram do tego autora, ale widzę, że nie ma co dłużej czekać świetna recenzja

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga